Wyjątkowe produkty z konopi

Konopie w ostatnim czasie górują w rankingach o miano najlepszego Superfoodsa. Skoro znalazły się w tak znakomitym gronie, to oznacza jedno – będą bardzo cennym składnikiem naszej diety! W kategorii produktów konopnych rynek oferuje szeroką gamę ciekawych propozycji – od olejów spożywczych, poprzez nasiona i mąki konopne, przez napoje, aż po przekąski. Dziś opowiemy Ci więcej na temat tych produktów. Zobaczysz jak wszechstronne zastosowanie mają nasiona konopi i dlaczego warto po nie sięgać.

Nasiona konopi, bo o nich mowa w kontekście żywności to świetne źródło niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, głównie omega-6 i omega-3, czyli tych najbardziej rozsławionych, których chcemy spożywać tak dużo, jak tylko się da. O co tyle szumu? Kwasy omega-3 pełnią szereg ważnych funkcji w naszym organizmie. Poprawiają pracę układu krążenia, obniżając tzw. zły cholesterol, zmniejszają ryzyko pogorszenia się wzroku i jego wad, zwiększają ogólną odporność organizmu, a także dostarczają wszystko, co niezbędne do prawidłowej pracy układu nerwowego. Jak widzisz warto wprowadzić do diety produkty bogate w omega-3. Najwięcej znajdziesz ich w tłustych rybach. Jeżeli jesteś na diecie wegańskiej lub po prostu nie przepadasz za rybami, zainwestuj w dobry olej, czyli olej konopny. Zwróć tylko uwagę na to, czy jest to olej tłoczony na zimno i nie poddany rafinacji. Wszystkie te wymagania spełnia olej konopny reVito, a dodatkowo ma bardzo łagodny smak i przyjemny orzechowy aromat.

Całe nasiona konopi dodawane są najczęściej do zdrowych przekąsek, takich jak batony i czekolady, wzbogacając je w błonnik i wartościowe białko roślinne. W nasionach konopi jest go sporo, bo aż 34%! Białko pozyskiwane z nasion znalazło zastosowanie jako samodzielny produkt, wykorzystywany jako dodatek do smoothie, owsianek i wszelakich domowych wypieków, oczywiście w zdrowej wersji. Producenci żywności dodają takie białko do przeróżnych proteinowych przekąsek. Wspomnieliśmy już o batonach, ale znajdziesz je też w ciasteczkach, pastach kanapkowych, czy chrupkach. I tu się zatrzymajmy na moment, bo ostatnia propozycja to produkt warty uwagi.

Marka Milzu zaskoczyła wszystkich nową propozycją zdrowych chrupek. Mowa o Hemp Crunch, czyli chrupkach z dodatkiem konopi. Małe, niezwykle chrupiące kąski powstają na bazie szarego grochu z dodatkiem białka konopnego. Dobór surowców sprawia, że chrupiące kuleczki mają w sobie aż 15% białka, co czyni je znakomitą przekąską proteinową i sprawia, że Hemp Crunch to zdrowa alternatywa dla tradycyjnych przekąsek, które można chrupać bez wyrzutów sumienia!

Produkty z konopi przestały już budzić kontrowersje i na stałe weszły na sklepowe półki! Niewątpliwie podbiły też nasze serca, że względu na oryginalny smak, nietuzinkowe zastosowanie i wysokie walory odżywcze. Z tego względu konopia na stałe zagościła w zestawieniu Superfood  i nie ma zamiaru się stamtąd ruszyć. Nasiona konopne to żywności przyszłości i produkt, na który wszyscy poszukiwacze alternatywnych źródeł białka powinni zwrócić uwagę. Jak sam widzisz, produktów z konopią jest cała masa i każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.   

Takie Zdrowe wakacje czas start!

[et_pb_section fb_built=”1″ theme_builder_area=”post_content” _builder_version=”4.15.1″ _module_preset=”default”][et_pb_row _builder_version=”4.15.1″ _module_preset=”default” theme_builder_area=”post_content”][et_pb_column _builder_version=”4.15.1″ _module_preset=”default” type=”4_4″ theme_builder_area=”post_content”][et_pb_text _builder_version=”4.15.1″ _module_preset=”default” theme_builder_area=”post_content” hover_enabled=”0″ sticky_enabled=”0″]

Spędź z nami lato, czyli #takiezdrowewakacje

Pogoda zdecydowanie nas rozpieszcza, za oknem coraz więcej słońca, a to jednoznacznie zapowiada najlepszy czas w roku, czyli wakacje! W związku z tym, będąc w iście wakacyjnym nastroju, postanowiliśmy rozpocząć nowy cykl artykułów #takiezdrowewakacje.

Już od następnego poniedziałku, aż do września będziemy serwować Ci wakacyjne przepisy, w nowym, znacznie zdrowszym wydaniu. Obiecujemy, że dania będą zbilansowane pod względem odżywczym, z uwzględnieniem sezonowych warzyw i owoców oraz pełne superfoodsów. Nasze propozycje połączymy z dietetycznymi wskazówkami, które uratują Cię podczas niejednej wycieczki.

Każdy tydzień poświęcimy jednej typowo wakacyjnej potrawie i pokażemy Ci na nią zdrowy sposób! Zobaczysz nie tylko ulepszoną, dużo wartościowszą wersję Twojego ulubionego wakacyjnego dania, ale i praktyczne wskazówki na to czego szukać w knajpkach i restauracjach podczas wakacyjnych wojaży. Dowiesz się jak modyfikować menu, żeby było zdrowo i jak bez wyrzutów sumienia korzystać z wakacyjnych przysmaków, serwowanych w wakacyjnych kurortach na całym świecie. 

Nie pozostaje Ci nic innego, jak wypatrywać kolejnego poniedziałku i nastawić się na to, że te wakacje będą #takiezdrowe!

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

Dzień Dziecka bez cukru

Zbliża się Dzień Dziecka, a więc okazja do spędzenia czasu z rodziną i obdarowywania najmłodszych prezentami. Z naszych obserwacji wynika, że najbardziej popularnym podarunkiem w dalszym ciągu są słodycze i to często bardzo złej jakości. Utarło się przekonanie, że słodyczami nagradzamy, słodyczami świętujemy, słodyczami też wyrażamy uczucia. Czy dzień dziecka możemy potraktować jak wyjątek i pozwolić najmłodszym na przepełnioną cukrem ucztę? Czy może powinniśmy obrać przeciwny kierunek i pokazać drogę bez cukru, kształtując tym samym zdrowe nawyki żywieniowe? Czy Dzień Dziecka bez cukru jest możliwy? Dzisiaj udowodnimy, że tak! W tym celu nie użyjemy radykalnych środków, a skorzystamy ze zdrowych alternatyw. Poświęćmy ten dzień naszym najmłodszym i skupmy się na wspólnie spędzonym czasie, połączonym ze zdrową edukacją!

Dieta dzieci nie musi być całkowicie pozbawiona cukru, nie popadajmy w skrajności. Jednak miejmy na uwadze to, że codzienne spożycie cukru, pochodzącego głównie ze słodzonych napojów i słodyczy, znacznie przekracza dozwolone normy. Według wskazań Światowej Organizacji Zdrowia, dorośli i dzieci powinni ograniczyć swoje spożycie cukru do mniej niż 10% całości przyjmowanej energii. Ograniczenie energii z cukru do mniej niż 5%, czyli do około 25 gramów (6 łyżeczek) dziennie, wiąże się z dodatkowymi korzyściami zdrowotnymi. Nawyki kształtowane już od najmłodszych lat mogą uchronić nasze dzieci w dorosłym życiu, zmniejszając ryzyko powstawania wielu chorób metabolicznych, w tym cukrzycy i otyłości. Dlatego jeżeli chcesz nauczyć swoje dzieci dokonywania rozsądnych wyborów żywieniowych staraj się, żeby tych dni bez cukru było jak najwięcej. Pomóc w tym mogą alternatywy słodyczy bez dodatku cukru, bazujące na owocach.

Naura to marka, która znana jest z tego, że pomaga kształtować zdrowe nawyki żywieniowe całej rodziny, również najmłodszych. W ofercie znajdziemy kilka ciekawych propozycji bez dodatku cukru. Na uwagę z pewnością zasługują zdrowe batony daktylowe! Do wyboru mamy opcje z kokosem, orzeszkami ziemnymi i kwaśną porzeczką. Taki podarunek podczas świętowania na pewno uzupełni zapasy energii. Dzieciaki kojarzą dzień dziecka z klasycznym lizakiem, niestety to praktycznie czysty cukier. Na szczęście Naura ma alternatywę – lizaki z erytrytolem! W składnikach znajdziemy też bardzo zdrowe prebiotyki, witaminę C i oczywiście liofilizowane owoce. Dostępne są w dwóch uwielbianych przez dzieciaki smakach: wiśnia i truskawka. Bardzo niską zawartością cukrów odznaczają się też uwielbiane przez dzieci drapichrupsy – propozycja dla tych wszystkich, którzy preferują bardziej słone i chrupkie prezenty. Kukurydziane chrupki oferowane przez Naurę są ekologiczne i występują w czterech ciekawych smakach: tradycyjnym, ketchupowym, orzechowym i oczywiście truskawkowym, bo truskawki w dzień dziecka to pozycja obowiązkowa.  

Purella również dba o najmłodszych! W ofercie znajdziemy batoniki na bazie przeróżnych owoców, wzbogacone o superfoods i składniki mineralne! Dostępnych jest mnóstwo smaków do wyboru, w tym oryginalny smak gumy balonowej, który pomoże przekonać dzieciaki do owocowych przekąsek. W linii dla dzieci znajdziemy także uwielbiane przez maluchy musy owocowe o nietuzinkowych kompozycjach smakowych oraz niesamowite, wegańskie żelki przepełnione owocami.

A jeżeli masz starsze dzieciaki, które dawno wyrosły już z lizaków i żelek zaproponuj im miętowe drażetki Dosfarm! Pod tą nazwą kryją się odświeżające pastylki w stylowych opakowaniach, powstałe na bazie sorbitolu, z dodatkiem witaminy C. Znajdziesz je w trzech owocowych smakach: mango, arbuz i rzecz jasna – truskawka!

Równie dobrym pomysłem, który urozmaici świętowanie, będzie wspólne pieczenie ciasta lub przygotowanie domowych lodów, które jak wiemy uwielbiają wszystkie dzieci – zarówno małe i duże. Na naszym zdrowym blogu znajdziecie przepis na perfekcyjne lody czekoladowe oczywiście bez dodatku cukru.

Wiosenne orzeźwienie z naturalnymi napojami

[et_pb_section fb_built=”1″ _builder_version=”4.15″ global_colors_info=”{}”][et_pb_row _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” width=”79.1%” global_colors_info=”{}”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”4.15″ custom_padding=”|||” global_colors_info=”{}” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” global_colors_info=”{}”]

Niebo powoli się rozjaśnia i docierają do nas pierwsze promienie słońca, jednym słowem – wiosna w końcu przybyła do nas dobre! Coraz wyższe temperatury i ciepła aura sprawiają, że zaczynamy poszukiwać orzeźwienia. Doskonale wiesz, że nic tak nie orzeźwia, jak rewitalizujący napój, najlepiej z orientalnym, cytrusowym twistem! Okazuje się, że w temacie napojów orzeźwiających robimy się coraz bardziej wybredni. Poszukujemy czegoś pysznego, ale jednocześnie pozytywnie wpływającego na nasze samopoczucie, z tak zwanym „dobrym składem”. Prym w tej kategorii wiodą napoje funkcjonalne, które poprzez odpowiednie nawodnienie, doskonale orzeźwiają organizm, a przy tym dostarczają wielu cennych składników odżywczych.

Czym są wspomniane napoje i które z nich powinniśmy wybierać, żeby uzyskać wiosną totalne orzeźwienie? Dziś rozprawimy się z tym tematem. 

Myśląc o zdrowym orzeźwieniu i witalności momentalnie na myśl przychodzi nam aloes. Grube aloesowe liście są niezwykle soczyste, ale i pełne składników odżywczych. Literatura naukowa podaje, że aloes to źródło wielu związków aktywnych biologicznie. Badania dowodzą, że owe składniki działają przeciwzapalnie oraz wspomagają metabolizm lipidów i węglowodanów, pomagając w utrzymaniu prawidłowego poziomu cukru i cholesterolu we krwi. Ze względu na te właściwości aloes pozytywnie wpływa na wygląd naszej sylwetki, pomagając pozbyć się zbędnych kilogramów. Aloes to także cenne przeciwutleniacze, które działają kojąco i odmładzająco na cerę. Nie pomijajmy również faktu, że jest niesłychanie pyszny i doskonale nawadnia, kiedy złapie Cię pragnienie. 

Wspomnieliśmy o sylwetce, dlatego musimy dodać, że tradycyjny napój aloesowy jest źródłem węglowodanów, w postaci cukrów owocowych, lub sacharozy. Jeżeli marzy Ci się smukła sylwetka i ograniczasz spożycie cukrów, szukaj napojów aloesowych słodzonych stewią. Taki napój równie dobrze orzeźwia, a dostarcza 0 kcal! Na co jeszcze zwrócić uwagę przy wyborze tego typu napojów? Najważniejszy jest sam aloes, dlatego szukaj napojów o wysokim stężeniu soku aloesowego. Napój dobrej jakości powinien zawierać przynajmniej 50% aloesu.                                                

Jeśli nie aloes, to… woda kokosowa – napój młodości i energii! Zawiera cenne składniki mineralne: wapń, potas, fosfor i magnez, a także liczne witaminy z grupy B oraz witaminę C. Jej unikatowy skład sprawia, że jest wręcz idealnym izotonikiem, czyli napojem szybko nawadniającym organizm. Z tego względu woda kokosowa stała się stałym elementem diety sportowców. Jeżeli więc trenujesz i szukasz napoju, który w szybki sposób uzupełni utracone podczas wysiłku fizycznego elektrolity, ale i szybkiego orzeźwienia po intensywnym bieganiu – wybierz wodę kokosową.

Cytrusy, a głownie cytryna to absolutny must have na nadchodzące upały. Czysty cytrynowy sok to raczej wyzwanie dla koneserów, ale jako dodatek w postaci kilku kropel lub plasterka doda innym napojom świeżości. W duecie z miętą stworzy absolutny letni hit, czyli lemoniadę. Dlaczego cytryna orzeźwia? W dużej mierze dzieję się tak za sprawą licznych olejków eterycznych, ale i kwaskowatej witaminy C, która pobudza i nadaje walory odżywcze. Ten silny antyoksydant pełni w naszym organizmie wiele ważnych funkcji. Przede wszystkim wpływa na odpowiednie funkcjonowanie układu odpornościowego, chroni komórki przed wolnymi rodnikami i uczestniczy w tworzeniu kolagenu. Inne napoje z dużym dodatkiem witaminy C również pomogą w szybki sposób ugasić pragnienie i orzeźwią nas ciepły, letni dzień.

Z naszego artykułu wynika, że jest wiele sposobów na naturalne orzeźwienie. Wszystkie nasze propozycje łączy jedna cecha – naturalność, prozdrowotny charakter i wyśmienity smak! Zatem, nie zostaje Ci nic innego jak zabrać się do testowania, a jest w czym wybierać!

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

Cel na 2023 – ograniczamy cukier!

[et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”4.15″ global_colors_info=”{}”][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” global_colors_info=”{}”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”4.15″ custom_padding=”|||” global_colors_info=”{}” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”1px|||||” global_colors_info=”{}”]

Temat przewodni 2023 to rok bez cukru!

Styczeń to miesiąc, w którym stawiamy sobie cele na nowy rok. Nieraz zdarza się, że już po kilku tygodniach porzucamy swoje postanowienia. By nie stracić zapału do działania zbyt szybko warto posłużyć się metodą małych kroków, które dają duży efekt. W 2023 roku za cel stawiamy sobie ograniczenie, a nawet wyeliminowanie cukru z diety. Jak tego dokonać zdroworozsądkowo?

Z punktu widzenia żywieniowego spożycie cukrów należy ograniczać. Produkty, które charakteryzują się dużą zawartością cukrów (w tym cukrem dodanym) są jednocześnie wysokoenergetyczne. Do produktów o wysokiej zawartości cukrów zaliczamy żelki, lizaki, cukierki, chałwę, ciastka, herbatniki, wafelki, czekolady, batony, pączki, lody i inne słodycze. Musimy wiedzieć, że cukier ukrywa się również w takich produktach, w których się go nie spodziewamy, np. w pieczywie, ketchupie, jogurtach owocowych czy wodach smakowych.

Skoro rok 2023 ma nieść ze sobą zmiany, postawmy sobie konkretne cele na każdy miesiąc! Pamiętajmy, że nie chodzi tu o miesięczne wyzwanie, ale utrwalenie nawyków, które zostaną z nami zarówno na cały obecny rok, ale i na kolejne lata.

12 kroków do bezcukrowej diety

  1. Znajdź dla siebie zdrowe zamienniki słodyczy. Mogą być to batony na bazie daktyli (Bio Bar Naura) czy proteinowe przekąski (kulki Feel Fit). Alternatywne do słodyczy produkty mogą nie tylko dostarczyć mniejszą ilość cukru do naszej diety, ale również nasycić na dłużej.
  2. Czytaj etykiety produktów spożywczych. To podstawa, jeśli chcesz dokonywać zdrowych wyborów. Zwracaj uwagę na ilość cukrów, nasyconych kwasów tłuszczowych, soli oraz wartość energetyczną jaką niesie porcja produktu. Pamiętaj również, że to, co znajduje się najwyżej na liście składników, ma największy udział procentowy w produkcie. To znaczy, że jeśli w czekoladzie mlecznej cukier widnieje na pierwszym miejscu po wyrazie „Składniki:”, to jest go najwięcej ze wszystkich innych składników.
  3. Słodycze zastępuj owocami i orzechami. Wybieraj sezonowe owoce, to znaczy wiosną czereśnie i agrest, latem truskawki i borówki, jesienią jabłka i gruszki, a zimą mandarynki i kiwi. Orzechy są źródłem wielu składników mineralnych takich jak magnez, wapń, żelazo i cynk oraz wielu witamin. Ponadto zawierają również tłuszcze roślinne o korzystnych dla zdrowia właściwościach.
  4. Zastąp jogurty owocowe jogurtami naturalnymi. Jogurty smakowe, w tym owocowe, mogą zawierać nawet do 15 gramów cukrów na 100 gramów produktu, co przekłada się na trzy łyżeczki. Jogurty naturalne z kolei zawierają tylko naturalnie występujące cukry (np. z cukru mlecznego laktozy).
  5. Ogranicz spożycie słodkich napojów. Zarówno te gazowane (cola), jak i niegazowane (o smaku owocowym), zawierają duże ilości cukrów. Zwracaj uwagę, czy soki są w 100% z owoców. Również niektóre wody smakowe są z dodatkiem cukru – wyczytasz to na etykiecie. Najlepiej pij wodę źródlaną lub mineralną.
  6. Nie dosładzaj kawy i herbaty. Stopniowa redukcja cukru dosypywanego do ciepłych napojów daje gwarancję sukcesu. Jeśli do tej pory słodziłaś/eś 2 łyżeczki cukru, postaraj się w każdym tygodniu miesiąca redukować tą ilość o pół łyżeczki, aż pod koniec miesiąca wyeliminujesz cukier całkowicie.
  7. Do wypieków dodawaj zamienniki cukru. Ksylitol, erytrytol i stewia to najbardziej znane i najczęściej wybierane zamienniki cukru, które można dodawać do ciast, muffinek, kremów i tortów. Dzięki ich użyciu możesz znacznie zredukować ilości kalorii, ponieważ ksylitol jest niskokaloryczny, a erytrytol i stewia całkowicie bezkaloryczne.
  8. Wybieraj produkty bez cukru lub te o niższej jego zawartości. Producenci żywności wychodzą naprzeciw wymaganiom konsumentów i umieszczają na przodzie etykiet swoich produktów informacje o tym, że są bezcukrowe. Zwracaj na to uwagę i dokonuj lepszych wyborów.
  9. Nie wychodź na zakupy głodny. Zwiększa to ryzyko kupienia produktów, które zachęcają nas swoim zapachem, np. ciepłych pączków oraz takich, na które mamy ochotę, np. batoniki czekoladowe przy kasach. 
  10. Sprawdź, pod jakimi nazwami może kryć się cukier. Cukier może być uwzględniony w składzie produktu pod różnymi nazwami. Syrop glukozowo-fruktozowy, syrop ryżowy, cukier palmowy, cukier brązowy, cukier inwertowany, melasa – to tylko niektóre z wielu innych nazw tradycyjnego cukru.
  11. Wyrzuć biały cukier z kuchni. W zasadzie ten brązowy też, niczym się praktycznie między sobą nie różnią. Kiedy nie mamy w domu białego cukru, życie od razu staje się odrobinę zdrowsze. W kuchni można mieć natomiast inne produkty, których użyjemy od czasu do czasu do słodzenia – dojrzałe banany, suszone owoce, syrop klonowy, syrop daktylowy, miód czy wspomniane już ksylitol, erytrytol i stewię.
  12. Szukaj motywacji w zdrowych przepisach. Bezcukrowe przekąski i słodycze też są smaczne. Znajdziesz je na naszym blogu, np. Vege lody dla małych smakoszy czy Fit tiramisu.

Jeśli myślisz, że eliminacja cukru z diety to coś, co pozbawi Twoje życie smaku i słodyczy, to jesteś w błędzie. Lepiej będzie jeśli spojrzymy na to, jak na nowe ciekawe wyzwanie, które chcemy codziennie podejmować. Niech eliminacja cukru z diety będzie stopniowym procesem. Nie rzucaj się od razu na głęboką wodę i pamiętaj, że aby zmiany były trwałe, warto wprowadzać je stopniowo i powoli. Tak jak radzimy – z miesiąca na miesiąc.

    [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

    Jakie drożdże wybrać?

    [et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”4.15″ global_colors_info=”{}”][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” global_colors_info=”{}”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”4.15″ custom_padding=”|||” global_colors_info=”{}” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”1px|||||” global_colors_info=”{}”]

    Zapach korzennych pierniczków, maślanych ciasteczek, bakaliowego makowca czy jeszcze ciepłego sernika… Myślimy o wypiekach i do razu czujemy ich aromat, a ślinka sama napływa do ust. Aby ciasta i ciasteczka były udane, przed pomyśleć o kluczowych składnikach, które sprawiają że są wyrośnięte i pulchne. Są nimi oczywiście drożdże, które do wypieków dodawane są od lat. Czy można je czymś zastąpić, jeśli z powodu świątecznego zawrotu głowy zapomnieliśmy włożyć je do zakupowego koszyka?

    Jak to się dzieje że drożdże powodują spulchnianie ciasta? Drożdże (najczęściej szczepy jednokomórkowych grzybów Saccharomyces cerevisiae) potrzebują do życia cukrów. Kiedy rozkładają cukier, powstają duże ilości pęcherzyków dwutlenku węgla. Odstawienie w rezultacie tego ciasto drożdżowe zaczyna zwiększać swoją objętość. Staje się gąbczaste i lekkie, a jego struktura – porowata.

    Najpowszechniejsze drożdże to te świeże, z lodówki. Są ogólnodostępne w małych i dużych sklepach spożywczych. Mają beżowy kolor, są kruche i nie lepią się do rąk. Są idealnym wyborem dla osób, które często przygotowują wypieki drożdżowe. Chociaż można je mrozić (nawet przez 6 miesięcy), warto wykorzystać je w ciągu 10 dni (przechowywać w lodówce), aby nie doprowadzić do utraty ich wartości. Ze świeżych drożdży powstaje rozczyn o gęstej i stabilnej konsystencji. Sprawdzają się szczególnie przy cięższych ciastach, zawierających dużo jajek i masła. Dobrze spulchniają masę zawierającą bakalie, tak że z powodzeniem możesz użyć ich do przygotowania świątecznego makowca.

    Drugi rodzaj drożdży to drożdże suszone. Ich zaletą jest dłuższy czas przydatności do spożycia oraz łatwiejsze przechowywanie (suche miejsce w temperaturze pokojowej) w porównaniu do drożdży świeżych. Mają formę granulek. Tak samo jak z drożdży świeżych, z nich również na początku należy przygotować rozczyn. Są polecane osobom mniej doświadczonym w kuchni i stawiających swoje pierwsze kroki w piekarnictwie i cukiernictwie. Nadadzą się do przygotowania lżejszych ciast, np. pszennego chleba i bułeczek czy strucli makowej.

    Drożdże instant to odmiana drożdży suszonych. Ich największym plusem jest to, że (jak sama nazwa wskazuje) można dodać je bezpośrednio do ciasta, bez wcześniejszego przygotowywania rozczynu. Mają formę proszku, a sprzedawane są w małych saszetkach (najczęściej 1 saszetka wystarcza na 0,5 kg mąki). Tak samo jak drożdże suszone mają długi termin przydatności do spożycia i można je przechowywać w temperaturze pokojowej. Ich użycie zmniejsza ryzyko niepowodzenia u totalnie początkujących cukierników. Warto mieć kilka saszetek drożdży instant w kuchennej szafce „na czarną godzinę”. Drożdże instant nadają się przede wszystkim do lekkich ciast drożdżowych, także tych z ograniczoną ilością cukru zamienionego na ksylitol czy erytrytol. 

    Zastosuj się do poniższych dziesięciu zasad, aby uniknąć niepowodzenia podczas wyrastania ciasta drożdżowego:

    1. Dodawaj mleko o odpowiedniej temperaturze – najlepiej ok. 30-35 stopni C. Zbyt wysoka temperatura spowoduje zaparzenie i dezaktywację drożdży.
    2. Odłóż ciasto do wyrastania w pomieszczeniu o odpowiedniej temperaturze – korzystne do wyrastania warunki stwarza temperatura na poziomie 25-35 stopni C.
    3. Zapewnij dostęp do tlenu – miskę z ciastem przykryj cienką bawełnianą ściereczką.
    4. Nie przygotowuj rozczynu zawczasu – należy go użyć do wyrabiania ciasta bezpośrednio po wyrośnięciu, tzn. po ok. 15 minutach.
    5. Dokładnie rozmieszaj rozczyn z resztą składników – rozpuść wszelkie grudki.
    6. Dodaj do rozczynu cukier – jest pożywką dla drożdży, konieczną do ich odpowiednio szybkiego wyrastania. Przygotowując fit ciasto zmniejsz ilość cukru dodawanego do przepisu, ale podczas przygotowania rozczynu pozostań wierny przepisowi.
    7. Nie używaj drożdży przeterminowanych – mogą nie spełnić swojej roli.
    8. Nie przesadzaj z solą – stosuj taką ilość, jaka jest podana w przepisie.
    9. Zwracaj uwagę na dodatki – ciasto z dużą ilością bakalii, orzechów i pestek może okazać się zbyt ciężkie dla drożdży suszonych czy instant. Użyj drożdży świeżych.
    10. Zwracaj uwagę na typ mąki – im wyższy, tym więcej drożdży potrzebujesz.

    Czym możemy zastąpić drożdże?

    Drożdże nie są niezbędne do wypieków. Można zastąpić je chociażby sodą oczyszczoną, która nie wymaga wyrastania. Aby się uaktywniła, należy zakwasić środowisko, czyli dodać np. soku z cytryny. Zamiany dokonujemy w stosunku 1:1. Jeśli w przepisie wymagane jest użycie 20 g drożdży, należy dodać 10 g sody i 10 g soku z cytryny. Innym, jeszcze prostszym rozwiązanie, będzie użycie proszku do pieczenia (mieszanki sody i regulatora kwasowości). Proszek do pieczenia również nie wymaga wyrastania, co skraca czas przygotowania ciasta, jednak nie działa tak spektakularnie jak drożdże. Jeśli planujesz upiec aromatyczny bochenek chleba, możesz wykorzystać zakwas złożony z mąki i wody poddanych procesowi fermentacji. Proces jego przygotowania jest długi (minimum 5 dni), jednak jeśli w swoim otoczeniu masz osoby, które systematycznie dokarmiają swój zakwas i pieką na nim pieczywo, śmiało możesz poprosić o odłożenie słoiczka dla siebie. Stosowanie zakwasu zamiast rozczynu z drożdży wymaga podwójnego czasu wyrastania. Jedna szklanka zakwasu odpowiada dwóm łyżeczkom suchych drożdży piekarniczych.

      [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

      5 naturalnych sposobów na przeziębienie u dzieci

      [et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”4.15″ global_colors_info=”{}”][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” global_colors_info=”{}”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”4.15″ custom_padding=”|||” global_colors_info=”{}” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”1px|||||” global_colors_info=”{}”]

      Dietetyk radzi: 5 naturalnych sposobów na przeziębienie u dzieci

      Rodzice bardzo często dwoją się i troją aby jak najszybciej zlikwidować pierwsze objawy przeziębienia u swoich dzieci. W takiej sytuacji należy działać szybko i nie lekceważyć żadnego symptomu. Warto sięgnąć po naturalne metody walki z przeziębieniem, od wieku znane naszym przodkom i stawiające na nogi. Oto 5 naturalnych sposobów, które korzystnie wpłyną na dziecko z objawami przeziębienia.

      1. Syrop z cebuli

      Kto go nie pił, gdy był dzieckiem? Jedni syrop z cebuli lubią, drudzy nienawidzą. Jednak bezsprzecznie może przynosić korzyści w walce z przeziębieniem. Wszystko za sprawą kwasów fenolowych, kwercetyny, tiosulfinianów i antocyjanów, które działają na organizm przeciwzapalnie, wirusobójczo i bakteriobójczo. Należy podkreślić, że najbogatszą w substancje aktywne częścią cebuli jest warstwa zewnętrzna (tak jak w przypadku reszty warzyw oraz owoców, najwięcej wartości znajdujemy pod skórką). Jak przygotować syrop? Dwie cebulę kroimy w plastry i po każdej warstwie zalewamy miodem lub zasypujemy cukrem. Odstawiamy na kilka godzin lub na noc, a następnie przecedzamy przez gazę. Dla dzieci syrop z cebuli może być dawkowany nie częściej niż 3 razy na dobę po jednej łyżeczce. Wskazane jest stosowanie w okresie obniżonej odporności oraz wspomagająco w czasie infekcji, nie przewlekle

      2. Mleko z miodem i czosnkiem

      Dosyć niekonwencjonalne połączenie, ale zdecydowanie efektywne. Miód znany jest ze swoich antybakteryjnych właściwości, działając jak naturalny antybiotyk. Wykazuje działanie lecznicze szczególnie w odniesieniu do infekcji układu oddechowego przebiegających z kaszlem. Czosnek z kolei to skarbnica siarki organicznej (odpowiedzialnej za zapach, ale również za działanie antybiotyczne), a także allicyny – biologicznie aktywnego składnika odpowiedzialnego za działanie antybakteryjne i przeciwgrzybicze. Połączenie szklanki ciepłego mleka z łyżką miodu i startym ząbkiem czosnku zwiększa właściwości obronne organizmu, wzmacniając i regulując reakcje komórkowe układu odpornościowego. Pamiętaj aby nie dodawać miodu do wrzącego płynu – traci on wtedy swoje właściwości!

      3. Shoty imbirowe

      Imbir od wieków uznawany jest za świetny środek łagodzący stany zapalne. Zawarty w nim gingerol ma działanie antyoksydacyjne i przeciwbakteryjne. Co ciekawe, prozdrowotnymi właściwościami charakteryzuje się wyłącznie imbir świeży, nie sproszkowany. Aby przygotować imbirowego shota na przeziębienie dla dziecka należy kilka centymetrów kłącza imbiru obrać i bardzo drobno posiekać. Następnie przełożyć do małego naczynia (np. miarki po syropie z apteki) i zalać miodem oraz sokiem z cytryny. Takiego shota można przygotować wieczorem, a rano zalać odrobiną ciepłej, przegotowanej wody (objętość max. 15 ml), wymieszać i wypić. Co zrobić z resztą imbiru? Zawiń go w ręcznik papierowy, włóż do plastikowego pojemnika i przechowuj w lodówce nawet kilka tygodni.

      4. Rosół

      Ciepły, aromatyczny rosół to babciny sposób na przeziębienie. Jego głównym zadaniem jest rozgrzanie organizmu od środka oraz dostarczenie składników odżywczych z warzyw – marchewki, pietruszki, selera, cebuli, pora. Dodatek posiekanej natki pietruszki wzbogaci danie w witaminę C. Podkreśla się, że rosół jest lekkostrawny, więc spożywanie go w chorobie jest wskazane ze względu na małe obciążenie układu pokarmowego. Warto jest włączyć rosół do diety dziecka z objawami przeziębienia.

      5. Nawodnienie organizmu

      Spożywamy płyny, aby wszystkie procesy w naszym organizmie zachodziły we właściwy sposób. W stanie choroby wszystkie procesy zwalniają, a odwodnienie może prowadzić nawet do zaostrzenia objawów. Znacznego nawodnienia potrzebujemy gdy infekcja przebiega z gorączką, z uwagi na zwiększoną potliwość. Również wysuszone śluzówki nosa i gardła potrzebują wewnętrznego nawilżenia. Dlatego tak ważne jest odpowiednie nawodnienie. Nie musi być to wyłącznie woda, pijmy rozgrzewające herbaty, napary czy naturalne soki z owoców, np. malin czy czarnego bzu, a także jedzmy żywność zawierającą wodę, np. warzywa, owoce, rozgrzewające zupy.

        [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

        Ryby – jeść czy nie jeść?

        [et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”4.15″ global_colors_info=”{}”][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” global_colors_info=”{}”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”4.15″ custom_padding=”|||” global_colors_info=”{}” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”1px|||||” global_colors_info=”{}”]

        O bezpieczeństwie ryb dyskutuje się dużo i często, szczególnie w kontekście ich spożywania przez dzieci. Jest to kontrowersyjny temat z uwagi na pozostałości metali ciężkich w niektórych rybach. Rzadko kiedy krytycy ryb widzą drugą stronę medalu, a za nią kryją się drogocenne kwasy omega-3, pełnowartościowe białko, jod i wapń. Pod lupę bierzemy dziś ryby i odpowiadamy na pytanie – czy ich spożywanie jest bezpieczne?

        Zgodnie z polskimi, jak i światowymi normami, bez względu na grupę wiekową, ryby powinny być spożywane w ilości minimum 2 porcji tygodniowo. Przykładowo, jedna porcja odpowiada środkowej części dłoni, rośnie więc ona wraz z wiekiem. Niestety w Polsce jedzenie ryb nie jest zbyt popularne, a wyniki badań wskazują, że mimo zaleceń są one spożywane w niewystarczającej ilości. Tak że będąc nad morzem, czy to nad polskim Bałtykiem, czy to za granicą, warto próbować różnych gatunków ryb (jakie są zalecane i niezalecane przeczytacie w dalszej części tekstu) i być może przekonać się do nich?

        Zanieczyszczenie środowiska sprawia, że poza niezbędnymi składnikami odżywczymi, ryby mogą być również źródłem substancji szkodliwych. Skąd w rybach metale ciężkie? Ich obecność wynika głównie z zanieczyszczenia wód w których żyją, dlatego też ryby stanowią wskaźnik skażenia środowiska ich bytowania. Ryby są zdolne do kumulowania metali ciężkich, przede wszystkim rtęci, ołowiu, kadmu i arsenu. Duże drapieżne ryby, takie jak np. tuńczyk, gromadzą większe ilości metylortęci w związku z dużym spożyciem wynikającym z ich długiego okresu życia. Z kolei zawartość w rybach polichlorowanych bifenyli jest ściśle związana ze skażeniem środowiska naturalnego. Dopuszczenie ryb do sprzedaży jest regulowane przez Rozporządzenie Komisji Europejskiej, tak więc te dostępne w sklepach przeszły niezbędne kontrole i są bezpieczne dla człowieka. Z tego względu warto kupować ryby ze sprawdzonego źródła.

        Zalecane gatunki ryb to między innymi hodowlany łosoś norweski, szprot, sardele, sardynki, pstrąg hodowlany, morszczuk, flądra, dorsz i makrela atlantycka. Niezalecane z kolei są miecznik, makrela królewska, tuńczyk, łosoś bałtycki wędzony, śledź bałtycki wędzony i panga. Rekomenduje się ograniczenie spożycia ryb pochodzących z akwenów o wysokim stopniu zanieczyszczenia metalami ciężkimi oraz ryb drapieżnych. Nie są również zalecane ryby surowe (szczególnie kobietom w ciąży), których spożywanie wiąże się z ryzykiem zakażenia drobnoustrojami chorobotwórczymi, np. Listeria monocytogenes. Należy również unikać ryb marynowanych i wędzonych zarówno na zimno, jak i na ciepło – ze względu na zawartość szkodliwych związków powstających podczas wędzenia i wysokie stężenie soli. Pamiętajmy, że maksymalna dzienna podaż soli dla dzieci jest uzależniona od ich wieku, nie powinna przekraczać 3–6 gramów, dla osób dorosłych – 5 gramów. Starajmy się unikać również ryb smażonych w głębokim tłuszczu, a także nieprawidłowo mrożonych i rozmrażanych.

        Ryby można podawać już na początku rozszerzania diety, tj. w 7.-8. miesiącu życia. Niektórzy rodzice nie podają niemowlętom ryb z obawy przed alergią. Takie podejście nie jest uzasadnione – wbrew obiegowej opinii spożycie nawet niewielkich ilości ryb w okresie niemowlęcym sprzyja rozwojowi tolerancji immunologicznej i, ku zaskoczeniu niektórych, może nawet zmniejszać ryzyko wystąpienia reakcji alergicznej.

        Aby być zdrowym jak ryba powinniśmy dostarczać sobie korzystnych składników zawartych w mięsie ryb. Należą do nich wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3, które obniżają ryzyko rozwoju alergii i wpływają na rozwój układu nerwowego; pełnowartościowe i łatwostrawne białko; witaminy – A i D w rybach tłustych oraz witaminy z grupy B w rybach chudych; składniki mineralne – na szczególną uwagę zasługuje wapń dostarczany z ryb drobnoościstych takich jak sardynki, oraz jod wpływający na prawidłowy rozwój mózgu i pracę tarczycy z ryb morskich takich jak dorsz i mintaj.

        Mimo występującego ryzyka związanego ze spożyciem ryb i ich przetworów spowodowanego zanieczyszczeniem tych produktów, korzyści zdrowotne wynikające z ich umiarkowanego spożycia przewyższają ryzyko. Oprócz wyboru właściwych gatunków ryb należy pamiętać by ryby, które kupujemy, były przebadane i pochodziły z kontrolowanych łowisk. Śmiało więc sięgajmy po ryby, nie tylko będąc na wakacjach, ale również poza nimi.

          [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

          Taki zdrowy jadłospis kamperowy

          [et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”4.15″ global_colors_info=”{}” theme_builder_area=”post_content”][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” global_colors_info=”{}” theme_builder_area=”post_content”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”4.15″ custom_padding=”|||” global_colors_info=”{}” custom_padding__hover=”|||” theme_builder_area=”post_content”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”1px|||||” global_colors_info=”{}” theme_builder_area=”post_content”]

          Szybki wakacyjny jadłospis w kamperze

          Przed nami ostatnie dwa weekendy wakacji. Nie zmarnujcie ani godziny na siedzenie na kanapie! Nasze pomysł na drugą połowę sierpnia to #kamperlife. W ostatnich latach podróżowanie kamperem stało się niezmiernie popularne. Coraz częściej wybieramy ten sposób na wyjazd, bo daje nam wolność i niezależność, swobodne przemieszczanie się i nocowanie w ciekawych miejscach. Czy kamperowanie daje nam również wolność w kontekście jedzenia? Oczywiście! Posiłki możemy przygotować sami, bez wychodzenia z naszego tymczasowego domu. Oszczędza to na pewno czas i pieniądze, a poza tym zbliża do siebie wszystkich zaangażowanych w gotowanie kamperowiczów. Przygotowaliśmy dla Was sezonowy, pięcioposiłkowy  jadłospis dla czterech osób, który w całości odtworzycie podczas podróży w kamperze.

          Śniadanie – Szakszuka

          • 4 jajka
          • ½ butelki passaty pomidorowej
          • 1 łyżka oliwy z oliwek
          • 1 ząbek czosnku
          • 1 cebula czerwona
          • po szczypcie soli, pieprzu, oregano
          • świeże listki bazylii
          • Nasiona czarnuszki
          • 1 długa bagietka
          • serek kanapkowy

          Na oliwie na patelni podsmażamy drobno posiekaną cebulę i przetarty przez praskę czosnek. Dodajemy passatę, doprawiamy, mieszamy i zagotowujemy. Robimy w pomidorach kolejno cztery wgłębienia, w które wbijamy pojedynczo jajka. Przykrywamy patelnię i czekamy aż białka się zetną (żółtka mogą pozostać płynne). Przekładamy jajka w pomidorach na talerz, obsypujemy listkami bazylii i czarnuszką. Podajemy z bagietką posmarowaną serkiem.

          Drugie śniadanie – Sałatka owocowa z orzechami

          • sezonowe owoce, w zależności od dostępności, np. nektarynka, arbuz, maliny, porzeczki
          • 4 łyżki orzechów nerkowca
          • 4 łyżki jogurtu naturalnego

          Owoce myjemy, jeśli potrzeba obieramy i kroimy w kostkę. Przekładamy do salaterek. Orzechy siekamy i obsypujemy nimi owoce. Polewamy jogurtem.

          Obiad – Makaron z brokułem, szynką i pesto

          • 400 g makaronu, np. świderki
          • 1 brokuł
          • 2 ząbki czosnku
          • 1 cebula
          • 200 g szynki, np. suszonej typu parmeńska
          • 4 łyżki zielonego pesto
          • 4 łyżki tartego parmezanu
          • 1 łyżka oliwy z oliwek
          • szczypta pieprzu

          Makaron ugotować al dente. Mniej więcej w połowie czasu gotowania dołożyć do makaronu różyczki brokuła i dalej gotować. W międzyczasie na patelni na oliwie na małym ogniu podsmażyć pokrojoną drobno cebulę oraz przetarty przez praskę czosnek, co chwilę mieszając. Dodać pokrojoną w kostkę szynkę i smażyć przez ok. 3 minuty na umiarkowanym ogniu. Doprawić pieprzem, na koniec wymieszać z pesto. Makaron i brokuła odcedzić, włożyć z powrotem do garnka i dodać zawartość patelni. Wymieszać, nałożyć na talerze i posypać parmezanem.

          Podwieczorek – Koktajl brzoskwiniowy

          • 4 brzoskwinie
          • 2 banany
          • 2 szklanki napoju roślinnego, np. owsianego
          • duże opakowanie jogurtu naturalnego
          • 2 łyżki syropu z agawy jasnego ReVito

          Wszystkie składniki zblendować. Rozlać do szklanek. Podawać schłodzone.

          Kolacja – Sałatka z cukinią, fetą i pomidorkami + grzanki

          • 1 duża lub dwie mniejsze cukinie
          • 2 ząbki czosnku
          • 2 mini sałaty rzymskie
          • 2 garści pomidorków koktajlowych
          • 1 cebula czerwona
          • 200 g sera feta
          • Oliwa z oliwek
          • Oregano suszone
          • Sos winegret: 4 łyżki oliwy, 1 łyżka soku z cytryny, sól, pieprz
          • 4 kromki chleba razowego

          Do tego posiłku możecie użyć grilla lub patelni grillowej. Cukinię umyć, przyciąć na końcach, następnie pokroić w słupki. Obtoczyć w oliwie i zgrillować z każdej strony. Po zdjęciu z grilla, wymieszać ze startym czosnkiem i suszonym oregano. W międzyczasie z chleba przygotować grzanki. Sałatę porwać i wyłożyć na półmisek, dodać pokrojone na połówki pomidorki. Posypać cienko pokrojoną cebulą. Dodać cukinię oraz pokrojoną w kosteczkę fetę. Wymieszać składniki winegretu (np. w zamkniętym słoiczku energicznie nim potrząsając) i polać po sałatce. Podać z grzankami skropionymi oliwą.

            [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

            Dieta IF – okiem dietetyka

            [et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”4.15″ global_colors_info=”{}” theme_builder_area=”post_content”][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” global_colors_info=”{}” theme_builder_area=”post_content”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”4.15″ custom_padding=”|||” global_colors_info=”{}” custom_padding__hover=”|||” theme_builder_area=”post_content”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”1px|||||” global_colors_info=”{}” theme_builder_area=”post_content”]

            Dieta IF (ang. Intermittent Fasting), znana również pod nazwą post przerywany, w ostatnim czasie święci triumfy. Propagują ją sportowcy, celebryci, influencerzy… Tymczasem w rankingu najlepszych diet z tego roku plasuje się dopiero na 27. miejscu. Na czym tak właściwie polega, czy faktycznie można za jej pomocą osiągnąć spektakularne efekty w redukcji masy ciała oraz czy to aby na pewno właściwy sposób odżywiania?

            Intermittent Fasting, jak sama nazwa wskazuje, polega na nie spożywaniu posiłków w określonym czasie i jedocześnie na jedzeniu poza tym okresem. Ramy czasowe tego modelu żywieniowego nie są sztywne. Co więcej, istnieje nawet kilka wariantów IF, z których możemy wybrać dopasowując je do naszych preferencji. Najpowszechniejszy polega na stosowaniu tzw. „okien żywieniowych”. Jest to zazwyczaj 6-8 godzin w ciągu dnia (wybieramy je samodzielnie), w których możemy spożywać posiłki. Przez resztę czasu powinniśmy zachować post. Inny wariant zakłada podejście tygodniowe, tzn. wprowadzenie w tygodniu naprzemiennie występujących dni postu (zakładających ilość spożywanej energii w granicach 400-600 kcal dziennie) oraz dni standardowej diety. Ewentualnym innym wariantem jest system 5:2, tzn. 5 dni zwyczajowej diety i 2 dni restrykcji kalorycznej. Jak widać, IF jest dosyć elastyczny i co więcej, nie musimy liczyć kalorii co jest zmorą wielu ludzi przechodzących na dietę. Dodatkowo, IF prawdopodobnie nie zaburzy domowego budżetu, ponieważ przez większość dni jemy normalnie, a w dni postu możemy nawet obniżyć swoje rachunki.

            Zarówno IF, jak i tradycyjne podejście do redukcji masy ciała zakładają deficyt kaloryczny, czyli przyjmowanie takiej ilości kilokalorii z pożywieniem, która nie przekracza energii wydatkowanej. Jakie potencjalne efekty możemy uzyskać dzięki IF, że społeczeństwo decyduje się na głodówkę przez większość dnia czy część tygodnia?

            Najbardziej zachęca szybka utrata masy ciała, z wyszczególnieniem tkanki tłuszczowej. Kult szczupłej sylwetki propagowany w mediach jest ciągle na topie, mimo ogólnoświatowego ruchu ciałopozytywności. Chcemy osiągać efekty szybko, bez zbędnego myślenia o innych konsekwencjach. Dobrze, aby tkanki tłuszczowej ubywało, a masa mięśniowa wzrastała. Wiele badań opublikowanych w ciągu ostatnich kilku lat dowiodło, że IF w porównaniu do tradycyjnej redukcji wypada lepiej w kontekście utraty masy ciała, zmniejszenia tkanki tłuszczowej w organizmie czy zachowania masy mięśniowej. Jednak jeśli przyjrzeć się temu szerzej, zauważymy że post faktycznie nasila zmiany w obrębie wolnych kwasów tłuszczowych, ale z drugiej strony jest zapalnikiem do rozwinięcia negatywnego zjawiska insulinooporności przez komórki mięśniowe. Chociaż niektórzy badacze zaobserwowali znaczną redukcję insulinooporności, poprawę glikemii na czczo i po posiłku przy stosowaniu IF, to interwencje trwały zbyt krótko, aby zdecydowanie stwierdzić, że model IF ma wpływ na metabolizm węglowodanów.

            Nie ma też dobrych wieści na temat masy mięśniowej u osób stosujących IF. Nawet przy odpowiedniej podaży białka, straty mięśni (zmniejszona synteza włókien mięśniowych i katabolizm) są widoczne zarówno u osób stosujących tradycyjną redukcję masy ciała, jak i IF. Najnowsze wyniki badań podsumowujące wiele wcześniejszych doniesień informują, że post przerywany nie ma stwierdzonego pozytywnego wpływu ani na redukcję tkanki tłuszczowej, ani na poprawę parametrów metabolicznych.

            Jak przy wielu innych alternatywnych modelach żywieniowych, również w przypadku IF możemy mieć do czynienia z efektami ubocznymi diety. Należą do nich zaburzenia łaknienia (tzw. wilczy głód), zaburzenie gospodarki hormonalnej, wahania nastroju oraz gorsze samopoczucie psychiczne i fizyczne.

            Podsumowując, Intermittent Fasting może sprzyjać redukcji masy ciała ale nie ze względu na schemat postu i jedzenia, a ze względu na prostą matematykę – w oknach żywieniowych przyjmujemy mniej kalorii, niż wydatkujemy. Jednak jeśli dojdzie do objadania się podczas okien żywieniowych, może to zniweczyć dotychczas wypracowane efekty. Równie dobre efekty, a na pewno na dłuższą metę, osiągniemy stosując tradycyjną redukcję masy ciała, zakładającą ograniczenie spożywanych kalorii o około 10% w ciągu dnia, regularność posiłków i wprowadzenie systematycznej aktywności fizycznej. Mimo, że ten schemat nie ma przypisanej chwytliwej i modnej nazwy, znaczenie ma to, że działa.

              [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]