Jesienna zupa z soczewicy i pomidorów

[et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”4.15″ min_height=”1021px” global_colors_info=”{}”][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”0px|||||” global_colors_info=”{}”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”4.15″ custom_padding=”|||” global_colors_info=”{}” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”||0px|||” global_colors_info=”{}”]

Soczewica w puszce powinna mieć swoje miejsce w kuchennej szafce w każdym domu. To wygodny oraz prosty sposób na zdrowy i pełnowartościowy posiłek, zawierający sporą porcję białka roślinnego oraz błonnika pokarmowego, który ma dobroczynny wpływ na nasz organizm. Strączki z puszki znacznie ułatwiają i przyspieszają gotowanie, ponieważ są gotowe do użycia bezpośrednio po odsączeniu z zalewy. Soczewica doskonale sprawdza się w daniach jednogarnkowych, takich jak zaproponowana poniżej zupa. Z kolei pomidory z puszki to wygodna alternatywa dla świeżych pomidorów, szczególnie poza sezonem. Ich zastosowanie, tak jak w przypadku soczewicy, pozwala zaoszczędzić czas podczas przygotowywania posiłków. Zachęcamy do wykorzystania w praktyce przepisu na zupę soczewicową z pomidorami, która nie tylko rozgrzeje, ale również dostarczy wielu ważnych w okresie jesiennym składników odżywczych.

Jesienna zupa soczewicowa z pomidorami

  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 marchewka
  • 3 ziemniaki
  • 240 g zielonej soczewicy w zalewie BIO Naura
  • 1 l bulionu warzywnego lub rosołu
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka papryki w proszku
  • szczypta ostrej papryki
  • 1 puszka pomidorów krojonych bez skóry BIO Naura
  • 1 łyżka posiekanego koperku
  • 1/3 szklanki mleczka kokosowego

W garnku na oliwie zeszklić pokrojoną w kosteczkę cebulę. Dodać przeciśnięty przez praskę lub drobno pokrojony czosnek oraz obraną i startą na dużych oczkach marchewkę, a następnie wrzucić obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki. Mieszając, podsmażać przez ok. 3 minuty. Dodać odsączoną z zalewy soczewicę i wymieszać. Wlać rosół bądź bulion i zagotować. Dodać przyprawy: kurkumę, słodką i ostrą paprykę oraz świeżo zmielony pieprz i sól do smaku (w razie potrzeby, soczewica była w solonej zalewie). Gotować pod przykryciem przez ok. 15-20 minut. Dodać krojone pomidory z puszki i gotować przez ok. 15 minut pod uchyloną pokrywką, od czasu do czasu zamieszać. Kiedy ziemniaki są miękkie, odstawić z ognia, wymieszać z posiekanym koperkiem oraz mleczkiem kokosowym. Podawać w głębokich talerzach z grzanką pełnoziarnistego pieczywa. Smacznego!

    [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

    Pomysł na makaron z pulpecikami w sosie pomidorowym

    [et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”4.15″ min_height=”1021px” global_colors_info=”{}”][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”0px|||||” global_colors_info=”{}”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”4.15″ custom_padding=”|||” global_colors_info=”{}” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”||0px|||” global_colors_info=”{}”]

    Makaron z pulpecikami w sosie pomidorowym – przysmak każdego dziecka

    Większość dzieci uwielbia makaron w sosie pomidorowym. Bardzo często danie to jest wymieniane w menu dziecięcym i podawane w towarzystwie mielonego mięsa, tworząc spaghetti bolognese. Aby nieco zmodyfikować formę podania posiłku, podajemy przepis na przygotowanie makaronu z pulpecikami w sosie pomidorowym. Ten obiad pokocha każde dziecko (i dorosły)!

    U dzieci bardzo często obserwuje się niechęć do pomidorów… Rozwiązaniem tego problemu może być podawanie tego warzywa w formie passaty, która jest częściej akceptowana przez najmłodszych. Co więcej, zamknięta jest w wygodnej, szklanej butelce, co jest ekologiczne. Dodatkowym atutem jest wydajność passaty, gdyż gotowy sos jest gęsty, pozbawiony skórek i pestek. Passata pomidorowa znacznie ułatwia przygotowywanie posiłków. Doskonale sprawdza się właśnie jako baza sosów, ale również zup, w tym tradycyjnej lubianej przez wszystkich – pomidorowej.

    Do przygotowania tego dania użyjcie makaronu pełnoziarnistego (ma więcej składników mineralnych od tradycyjnego pszennego), mięsa z indyka (zawiera pełnowartościowe białko i niewielkie ilości tłuszczu w porównaniu do mięsa wieprzowego) oraz twardego włoskiego sera (z uwagi na walory smakowe i jedno z lepszych źródeł wapnia w diecie).

    Makaron z pulpecikami w sosie pomidorowym – przepis na rodzinną porcję

    • 1 ziemniak,
    • 400 g mielonego mięsa z indyka,
    • 1 mała cebula,
    • posiekana natka pietruszki,
    • 1 jajko,
    • 3 łyżki oleju rzepakowego,
    • 500 ml Passaty BIO Naura,
    • kilka listków bazylii,
    • ok. 300 g makaronu pełnoziarnistego spaghetti,
    • świeżo starty parmezan lub ser grana padano,
    • sól,
    • pieprz,
    • mąka pszenna do obtoczenia pulpecików.

    Ziemniaka obrać, przekroić na pół i ugotować. Odcedzić i rozgnieść praską. Do zmielonego mięsa dodać obraną i startą na drobnej tarce (lub drobno pokrojoną) cebulę i drobno posiekane listki natki. Mięso wymieszać i wyrobić ręką, dodając puree ziemniaczane, po szczypcie soli i pieprzu oraz jajko. Wilgotnymi dłońmi odrywać kęsy mięsa i odkładać na deskę. Następnie formować kuleczki wielkości orzecha włoskiego i obtaczać je w mące. W międzyczasie nastawić wodę na makaron i ugotować go al dente. Kiedy wszystkie kuleczki będą już uformowane, rozgrzać dużą patelnię z olejem, stopniowo wykładać pulpeciki i smażyć w odstępach, do czasu aż będą dobrze zrumienione. Po dokładnym podsmażeniu zrumieniać jeszcze z innych stron, pomagając sobie łopatką. W sumie smażymy przez ok. 10-15 minut. Zrobić miejsce na patelni przesuwając delikatnie część pulpecików na jedną stronę. W wolne miejsce wlać passatę pomidorową, doprawić szczyptą soli i pieprzu. Dodać posiekaną bazylię, wymieszać i rozprowadzić sos po całej patelni. Po zagotowaniu, przykryć patelnię pokrywą i gotować jeszcze przez ok. 5 minut, aż sos zgęstnieje. Jeśli jest za gęsty, można stopniowo rozcieńczać go wodą pozostałą z odlania makaronu. Pulpeciki podawać z makaronem oraz posypać tartym serem na wierzchu.

      [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

      5 naturalnych sposobów na przeziębienie u dzieci

      [et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”4.15″ global_colors_info=”{}”][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” global_colors_info=”{}”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”4.15″ custom_padding=”|||” global_colors_info=”{}” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”1px|||||” global_colors_info=”{}”]

      Dietetyk radzi: 5 naturalnych sposobów na przeziębienie u dzieci

      Rodzice bardzo często dwoją się i troją aby jak najszybciej zlikwidować pierwsze objawy przeziębienia u swoich dzieci. W takiej sytuacji należy działać szybko i nie lekceważyć żadnego symptomu. Warto sięgnąć po naturalne metody walki z przeziębieniem, od wieku znane naszym przodkom i stawiające na nogi. Oto 5 naturalnych sposobów, które korzystnie wpłyną na dziecko z objawami przeziębienia.

      1. Syrop z cebuli

      Kto go nie pił, gdy był dzieckiem? Jedni syrop z cebuli lubią, drudzy nienawidzą. Jednak bezsprzecznie może przynosić korzyści w walce z przeziębieniem. Wszystko za sprawą kwasów fenolowych, kwercetyny, tiosulfinianów i antocyjanów, które działają na organizm przeciwzapalnie, wirusobójczo i bakteriobójczo. Należy podkreślić, że najbogatszą w substancje aktywne częścią cebuli jest warstwa zewnętrzna (tak jak w przypadku reszty warzyw oraz owoców, najwięcej wartości znajdujemy pod skórką). Jak przygotować syrop? Dwie cebulę kroimy w plastry i po każdej warstwie zalewamy miodem lub zasypujemy cukrem. Odstawiamy na kilka godzin lub na noc, a następnie przecedzamy przez gazę. Dla dzieci syrop z cebuli może być dawkowany nie częściej niż 3 razy na dobę po jednej łyżeczce. Wskazane jest stosowanie w okresie obniżonej odporności oraz wspomagająco w czasie infekcji, nie przewlekle

      2. Mleko z miodem i czosnkiem

      Dosyć niekonwencjonalne połączenie, ale zdecydowanie efektywne. Miód znany jest ze swoich antybakteryjnych właściwości, działając jak naturalny antybiotyk. Wykazuje działanie lecznicze szczególnie w odniesieniu do infekcji układu oddechowego przebiegających z kaszlem. Czosnek z kolei to skarbnica siarki organicznej (odpowiedzialnej za zapach, ale również za działanie antybiotyczne), a także allicyny – biologicznie aktywnego składnika odpowiedzialnego za działanie antybakteryjne i przeciwgrzybicze. Połączenie szklanki ciepłego mleka z łyżką miodu i startym ząbkiem czosnku zwiększa właściwości obronne organizmu, wzmacniając i regulując reakcje komórkowe układu odpornościowego. Pamiętaj aby nie dodawać miodu do wrzącego płynu – traci on wtedy swoje właściwości!

      3. Shoty imbirowe

      Imbir od wieków uznawany jest za świetny środek łagodzący stany zapalne. Zawarty w nim gingerol ma działanie antyoksydacyjne i przeciwbakteryjne. Co ciekawe, prozdrowotnymi właściwościami charakteryzuje się wyłącznie imbir świeży, nie sproszkowany. Aby przygotować imbirowego shota na przeziębienie dla dziecka należy kilka centymetrów kłącza imbiru obrać i bardzo drobno posiekać. Następnie przełożyć do małego naczynia (np. miarki po syropie z apteki) i zalać miodem oraz sokiem z cytryny. Takiego shota można przygotować wieczorem, a rano zalać odrobiną ciepłej, przegotowanej wody (objętość max. 15 ml), wymieszać i wypić. Co zrobić z resztą imbiru? Zawiń go w ręcznik papierowy, włóż do plastikowego pojemnika i przechowuj w lodówce nawet kilka tygodni.

      4. Rosół

      Ciepły, aromatyczny rosół to babciny sposób na przeziębienie. Jego głównym zadaniem jest rozgrzanie organizmu od środka oraz dostarczenie składników odżywczych z warzyw – marchewki, pietruszki, selera, cebuli, pora. Dodatek posiekanej natki pietruszki wzbogaci danie w witaminę C. Podkreśla się, że rosół jest lekkostrawny, więc spożywanie go w chorobie jest wskazane ze względu na małe obciążenie układu pokarmowego. Warto jest włączyć rosół do diety dziecka z objawami przeziębienia.

      5. Nawodnienie organizmu

      Spożywamy płyny, aby wszystkie procesy w naszym organizmie zachodziły we właściwy sposób. W stanie choroby wszystkie procesy zwalniają, a odwodnienie może prowadzić nawet do zaostrzenia objawów. Znacznego nawodnienia potrzebujemy gdy infekcja przebiega z gorączką, z uwagi na zwiększoną potliwość. Również wysuszone śluzówki nosa i gardła potrzebują wewnętrznego nawilżenia. Dlatego tak ważne jest odpowiednie nawodnienie. Nie musi być to wyłącznie woda, pijmy rozgrzewające herbaty, napary czy naturalne soki z owoców, np. malin czy czarnego bzu, a także jedzmy żywność zawierającą wodę, np. warzywa, owoce, rozgrzewające zupy.

        [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

        Rozgrzewająca komosanka na chłodne poranki

        [et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”4.15″ min_height=”1021px” global_colors_info=”{}”][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”0px|||||” global_colors_info=”{}”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”4.15″ custom_padding=”|||” global_colors_info=”{}” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”||0px|||” global_colors_info=”{}”]

        Rozgrzewająca komosanka na chłodne poranki

        Monotonia w posiłkach może zniechęcać do ich przygotowywania… Jednak mamy na to sposób! Jeśli w chłodne poranki lubisz zjeść rozgrzewające śniadanie, ale znudziły Ci się już owsianki i jaglanki, mamy do zaproponowania coś nowego – komosankę!

        Komosankę, jak sama nazwa wskazuje, przygotowuje się z komosy. Komosa ryżowa (inaczej quinoa, ryż peruwiański) jest bogata w pełnowartościowe białko i węglowodany złożone. Włączając ją do diety, wzbogacamy dania o cenne składniki odżywcze. Ziarna komosy ryżowej zawierają pełną pulę aminokwasów, które wykorzystywane są do budowy białek mięśniowych oraz prawidłowej syntezy keratyny – podstawowego składnika wytworów naskórka. Poza tym, ziarna komosy ryżowej są źródłem magnezu, fosforu, żelaza, cynku, wapnia, kwasu foliowego, rutyny oraz saponin. Komosa wykazuje działanie antyoksydacyjne, obniżające poziom cholesterolu we krwi oraz zmniejszające ryzyko chorób układu krążenia. Jest alternatywnym źródłem białka dla wegan oraz ma niski indeks glikemiczny (IG=35) dzięki czemu jest bezpieczna dla diabetyków. Komosa ryżowa często wykorzystywana jest przez osoby chore na celiakię i z nietolerancją pokarmową z uwagi na to, że nie zawiera glutenu.

        Bezglutenowa pyszna komosanka:

        • 1 szklanka komosy ryżowej
        • 2 szklanki napoju roślinnego
        • 1 łyżka nasion chia
        • 1 łyżka siemienia lnianego
        • 2 łyżki syropu klonowego
        • 1 banan
        • pół tabliczki gorzkiej czekolady bezglutenowej
        • 2 łyżki orzechów pekan

        Komosę wypłukać pod bieżącą wodą. Zalać napojem roślinnym, dodać nasiona chia i siemię lniane, zagotować. Gotować przez 10 minut pod przykryciem, następnie przez kolejne 5 minut gotować już bez przykrycia, co chwilę mieszając, aż komosa będzie miękka. Po zakończeniu gotowania odstawić komosę ryżową, do momentu aż wchłonie pozostały płyn. Na koniec polać syropem klonowym i podać z pokrojony w plasterki banan oraz zetrzeć odrobinę gorzkiej czekolady. Smacznego!

          [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

          Dynia hokkaido – co z niej przygotować?

          [et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”4.15″ min_height=”1021px” global_colors_info=”{}”][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”0px|||||” global_colors_info=”{}”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”4.15″ custom_padding=”|||” global_colors_info=”{}” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”||0px|||” global_colors_info=”{}”]

          Co kryje w sobie dynia hokkaido?

          Dynia to sezonowe warzywo, spożywane głównie jesienią i kojarzące się nam najbardziej właśnie z tą porą roku. Zapewne ze względu na Halloween obchodzone w niektórych krajach, kiedy to wydrążonymi i podświetlonymi dyniami dekoruje się domy i ogrody. Z pozostałego po wydrążeniu miąższu możemy przygotować rozgrzewającą zupę krem, a pestkami posypać sałatkę. Japońska odmiana dyni, hokkaido, to świetne źródło beta-karotenu, pochodnej witaminy A, który wpływa na stan naszej skóry, jej koloryt oraz prawidłowy proces widzenia.

          Dynia hokkaido w liczbach

          W ostatnim czasie obserwuje się znaczny wzrost zainteresowania uprawą dyni. Przyczyną tego jest z pewnością łatwość jej uprawy, dobra jakość miąższu, a także wysoka wydajność plonów. Owoce dyni osiągają rekordowe rozmiary, nawet do ponad 800 kg! Standardowo jednak ma ona dosyć niską masę, 2-3 kg.

          Skąd pochodzi dynia hokkaido?

          Prozdrowotne właściwości dyni poznano i wykorzystywano już od wieków. Pierwsze wzmianki na jej temat odnaleziono na terenie obecnego Meksyku. Pochodzą z około 7000 r p.n.e. Rdzenni Indianie uważają dynię za świętą roślinę. To warzywo do Europy sprowadził Krzysztof Kolumb, ale na ten moment roślina ta pospolicie występuje również na całym świecie. Uprawiana jest głównie w Ameryce Południowej i Północnej, Europie i Azji.

          Działanie prozdrowotne dyni hokkaido

          Dynia hokkaido ma prozdrowotny charakter. Zarówno miąższ, jak i pestki japońskiej odmiany dyni mogą mieć wpływ na zmniejszenie ryzyka wystąpienia zmian nowotworowych w płucach. Wśród nałogowych palaczy jedzących znaczne ilości dyni, ryzyko wystąpienia raka płuc jest niemalże dwa razy niższe niż u palaczy niespożywających tych warzyw. Dynia hokkaido, jako znakomite źródło potasu, jest uznawana za warzywo wspomagające utrzymanie prawidłowego ciśnienia tętniczego krwi, pracy mięśni szkieletowych i mięśnia sercowego. Z kolei zawarta w niej witamina A doskonale wpływa na wzrok i spowalnia procesy starzenia się. Wystarczy zjeść zaledwie 100 g dyni hokkaido, aby pokryć dzienne zapotrzebowanie na tę witaminę. To właśnie pomarańczowy barwnik, którym odznaczają się dynie odmiany hokkaido, dostarcza beta-karotenu. Dodatkowo wymienia się następujące prozdrowotne działanie dyni hokkaido:

          • obniżające poziom cukru we krwi,
          • zmniejszające stężenie lipidów w surowicy krwi,
          • obniżające poziom cholesterolu we krwi,
          • antydrobnoustrojowe,
          • antyutleniające,
          • antynowotworowe,
          • stymulujące odporność,
          • zwiększające wydalanie moczu,
          • detoksykujące.

          Dynia hokkaido i jej bogate wartości odżywcze

          Każdy gatunek czy odmiana dyni ma inne wartości odżywcze. Miąższ dyni hokkaido zawiera:

          • błonnik pokarmowy,
          • białko roślinne,
          • witaminy A (beta-karoten), C i E,
          • witaminy z grupy B,
          • składniki mineralne: wapń, magnez, potas, selen, cynk,
          • polifenole,
          • fitosterole,
          • inozytol.

          Pestki dyni – skarbnica cynku

          Mówiąc o dyni, nie możemy zapomnieć o tym, co kryje się w niej oprócz miąższu – o jej pestkach. To w nich ukryty jest życiodajny składnik – cynk. Chociaż pewne jego ilości zawarte są również w miąższu dyni, najlepiej przyswajalny jest właśnie w postaci pestek. Zawierają jego znaczne ilości, bo aż do 20 mg w 100 g pestek. O odpowiednią podaż cynku powinniśmy dbać wszyscy, ale szczególnie powinni skupić się na tym panowie. Pestki dyni, dzięki temu że są źródłem cynku, zapobiegają zapaleniu i przerostowi prostaty oraz wspierają męską płodność – uczestniczą w procesie powstawania i dojrzewania plemników, a także wspierają ich ruchliwość.

          Pestki dyni mają długą historię w lecznictwie naturalnym i chociaż nie jest to oczywiste, w praktyce wykorzystywano je częściej niż miąższ. Pestki składają się z oleju bogatego w fitosterole i nienasycone kwasy tłuszczowe, tak ważne dla naszego zdrowia. Kupując pestki dyni upewnijmy się natomiast, że nie zostały sprowadzone z Chin. Warto wybierać te z lokalnego źródła i niełuskane. Pestki dyni najłatwiej jest dodać do owsianki, sałatki lub przyrządzić z nich pesto. Można też spożywać je osobno, jako samodzielną przekąskę, na przykład po uprażeniu.

          Dynia hokkaido – zastosowanie w kuchni

          Dynia hokkaido cechuje się szerokim zastosowaniem w kuchni. Z tej odmiany dyni można przyrządzić:

          • dżemy,
          • przeciery,
          • aromatyczną zupę krem,
          • gulasze z dodatkiem mięs,
          • placki,
          • ciasta i ciastka,
          • puree.

          Jak widać, można ją wykorzystywać zarówno do dań na słono, jak i na słodko, co stanowi dodatkowy atut. Przygotowujmy ją do podania na stole stosując gotowanie, pieczenie, grillowanie, smażenie i duszenie. Podczas gotowania dynia nie rozpada się, co pozwala przygotować dania, w których znajdą się całe jej kawałki.

          Dynię podaje się dzieciom już od najmłodszych lat (po 6. miesiącu życia), podczas rozszerzania diety. Niskokaloryczny miąższ dyni (zawiera zaledwie 33 kcal/100 g) można włączyć również do diety osób redukujących masę ciała.

          Wybierając dynię kierujmy się jej barwą – postawić należy na te pomarańczowe, czyli najbardziej dojrzałe. Dynię hokkaido przechowujmy w suchym i przewiewnym miejscu (np. w spiżarni) maksymalnie 6 miesięcy. Ogromną jej zaletą jest to, że można ją spożywać wraz ze skórką, zachowując przy tym wiele jej cennych wartości odżywczych.

          Dynia hokkaido – podsumowanie

          Spożywanie dyni hokkaido wiąże się z wieloma pozytywnymi aspektami zdrowotnymi oraz dobrym wpływem na kondycję organizmu. Z tego względu zaleca się jej spożywanie zarówno w celach urozmaicenia diety, ale także jako środek zapobiegający wielu dolegliwościom. Dynia hokkaido może stanowić doskonały dodatek do przygotowywanych dań, ich wykończenie, ale również zajmować w nich główne miejsce.

            [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

            Ryby – jeść czy nie jeść?

            [et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”4.15″ global_colors_info=”{}”][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” global_colors_info=”{}”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”4.15″ custom_padding=”|||” global_colors_info=”{}” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”1px|||||” global_colors_info=”{}”]

            O bezpieczeństwie ryb dyskutuje się dużo i często, szczególnie w kontekście ich spożywania przez dzieci. Jest to kontrowersyjny temat z uwagi na pozostałości metali ciężkich w niektórych rybach. Rzadko kiedy krytycy ryb widzą drugą stronę medalu, a za nią kryją się drogocenne kwasy omega-3, pełnowartościowe białko, jod i wapń. Pod lupę bierzemy dziś ryby i odpowiadamy na pytanie – czy ich spożywanie jest bezpieczne?

            Zgodnie z polskimi, jak i światowymi normami, bez względu na grupę wiekową, ryby powinny być spożywane w ilości minimum 2 porcji tygodniowo. Przykładowo, jedna porcja odpowiada środkowej części dłoni, rośnie więc ona wraz z wiekiem. Niestety w Polsce jedzenie ryb nie jest zbyt popularne, a wyniki badań wskazują, że mimo zaleceń są one spożywane w niewystarczającej ilości. Tak że będąc nad morzem, czy to nad polskim Bałtykiem, czy to za granicą, warto próbować różnych gatunków ryb (jakie są zalecane i niezalecane przeczytacie w dalszej części tekstu) i być może przekonać się do nich?

            Zanieczyszczenie środowiska sprawia, że poza niezbędnymi składnikami odżywczymi, ryby mogą być również źródłem substancji szkodliwych. Skąd w rybach metale ciężkie? Ich obecność wynika głównie z zanieczyszczenia wód w których żyją, dlatego też ryby stanowią wskaźnik skażenia środowiska ich bytowania. Ryby są zdolne do kumulowania metali ciężkich, przede wszystkim rtęci, ołowiu, kadmu i arsenu. Duże drapieżne ryby, takie jak np. tuńczyk, gromadzą większe ilości metylortęci w związku z dużym spożyciem wynikającym z ich długiego okresu życia. Z kolei zawartość w rybach polichlorowanych bifenyli jest ściśle związana ze skażeniem środowiska naturalnego. Dopuszczenie ryb do sprzedaży jest regulowane przez Rozporządzenie Komisji Europejskiej, tak więc te dostępne w sklepach przeszły niezbędne kontrole i są bezpieczne dla człowieka. Z tego względu warto kupować ryby ze sprawdzonego źródła.

            Zalecane gatunki ryb to między innymi hodowlany łosoś norweski, szprot, sardele, sardynki, pstrąg hodowlany, morszczuk, flądra, dorsz i makrela atlantycka. Niezalecane z kolei są miecznik, makrela królewska, tuńczyk, łosoś bałtycki wędzony, śledź bałtycki wędzony i panga. Rekomenduje się ograniczenie spożycia ryb pochodzących z akwenów o wysokim stopniu zanieczyszczenia metalami ciężkimi oraz ryb drapieżnych. Nie są również zalecane ryby surowe (szczególnie kobietom w ciąży), których spożywanie wiąże się z ryzykiem zakażenia drobnoustrojami chorobotwórczymi, np. Listeria monocytogenes. Należy również unikać ryb marynowanych i wędzonych zarówno na zimno, jak i na ciepło – ze względu na zawartość szkodliwych związków powstających podczas wędzenia i wysokie stężenie soli. Pamiętajmy, że maksymalna dzienna podaż soli dla dzieci jest uzależniona od ich wieku, nie powinna przekraczać 3–6 gramów, dla osób dorosłych – 5 gramów. Starajmy się unikać również ryb smażonych w głębokim tłuszczu, a także nieprawidłowo mrożonych i rozmrażanych.

            Ryby można podawać już na początku rozszerzania diety, tj. w 7.-8. miesiącu życia. Niektórzy rodzice nie podają niemowlętom ryb z obawy przed alergią. Takie podejście nie jest uzasadnione – wbrew obiegowej opinii spożycie nawet niewielkich ilości ryb w okresie niemowlęcym sprzyja rozwojowi tolerancji immunologicznej i, ku zaskoczeniu niektórych, może nawet zmniejszać ryzyko wystąpienia reakcji alergicznej.

            Aby być zdrowym jak ryba powinniśmy dostarczać sobie korzystnych składników zawartych w mięsie ryb. Należą do nich wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3, które obniżają ryzyko rozwoju alergii i wpływają na rozwój układu nerwowego; pełnowartościowe i łatwostrawne białko; witaminy – A i D w rybach tłustych oraz witaminy z grupy B w rybach chudych; składniki mineralne – na szczególną uwagę zasługuje wapń dostarczany z ryb drobnoościstych takich jak sardynki, oraz jod wpływający na prawidłowy rozwój mózgu i pracę tarczycy z ryb morskich takich jak dorsz i mintaj.

            Mimo występującego ryzyka związanego ze spożyciem ryb i ich przetworów spowodowanego zanieczyszczeniem tych produktów, korzyści zdrowotne wynikające z ich umiarkowanego spożycia przewyższają ryzyko. Oprócz wyboru właściwych gatunków ryb należy pamiętać by ryby, które kupujemy, były przebadane i pochodziły z kontrolowanych łowisk. Śmiało więc sięgajmy po ryby, nie tylko będąc na wakacjach, ale również poza nimi.

              [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

              Ostatni smak lata – jagodowy sernik

              [et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”4.15″ global_colors_info=”{}” theme_builder_area=”post_content” min_height=”1021px”][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” global_colors_info=”{}” theme_builder_area=”post_content” custom_padding=”0px|||||”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”4.15″ custom_padding=”|||” global_colors_info=”{}” custom_padding__hover=”|||” theme_builder_area=”post_content”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”||0px|||” global_colors_info=”{}” theme_builder_area=”post_content”]

               

              Kto z Was sięgnął już do pierwszych zamrożonych jagód? Szkoda byłoby nie wykorzystać ich do przygotowania pysznego deseru z okazji ostatniego weekendu wakacji. Tak właściwie, jagody to owoce borówki czarnej, które mają wiele prozdrowotnych właściwości. Dzięki wysokiej zawartości luteiny wspierają wzrok. Bogactwo witamin i składników mineralnych (mangan, witamina B1, C i K) zawarte w tych małych owocach przyczynia się do działania wzmacniającego odporność. Poza tym, znane jest ich działanie przeciwbakteryjne i antyoksydacyjne, dzięki czemu wspierają kondycję skóry i pomagają na dłużej zachować jej młody wygląd. Tak jak w innych ciemnofioletowych owocach, w jagodach również znajdziemy resweratrol – związek sprzyjający długowieczności. O właściwościach jagód można byłoby opowiadać w nieskończoność, ale może mając pełne brzuchy? Zachęcamy do wypróbowania przepisu na aksamitny sernik jagodowy!

              Spód:

              • 50 g mąki ryżowej
              • 50 g mąki ziemniaczanej
              • 2 łyżki erytrytolu
              • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
              • 60 g zimnego masła
              • 1 żółtko

              Masa serowa:

              • 500 g twarogu sernikowego
              • 250 g ricotty
              • 2/3 szklanki erytrytolu
              • 1 budyń o smaku waniliowym BIO Naura
              • kilka kropel ekstraktu waniliowego
              • 1 jajko

              + 300 g jagód

              Przygotowanie: Spód tortownicy o średnicy 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia, zapiąć obręcz wypuszczając papier na zewnątrz. Do miski wsypać mąki, dodać erytrytol, proszek do pieczenia oraz pokrojone w kosteczkę zimne masło. Rozcierać masło palcami aż powstanie drobna kruszonka. Dodać żółtko i zagnieść składniki w jednolite ciasto. Wylepić nim spód oraz ok. 1,5 cm boków formy od dołu i wstawić do lodówki na ok. 15 minut. Piekarnik nagrzać do 180 st. C. Tortownicę ze spodem wstawić do piekarnika i piec na złoty kolor przez ok. 15 – 20 minut. Do misy miksera włożyć twaróg, ricottę, erytrytol, budyń i wanilię, zmiksować krótko na średnich obrotach, tylko do połączenia się składników. Następnie dodać jajko i znów zmiksować. Na podpieczony spód wyłożyć masę serową. Na wierzchu, równomiernie po całej powierzchni, rozsypać jagody (zostawić garstkę). Wstawić do piekarnika i piec 30 minut. Wyjąć z piekarnika i schłodzić. Posypać pozostałymi świeżymi jagodami. Smacznego!

                [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

                Taki zdrowy jadłospis kamperowy

                [et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”4.15″ global_colors_info=”{}” theme_builder_area=”post_content”][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” global_colors_info=”{}” theme_builder_area=”post_content”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”4.15″ custom_padding=”|||” global_colors_info=”{}” custom_padding__hover=”|||” theme_builder_area=”post_content”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”1px|||||” global_colors_info=”{}” theme_builder_area=”post_content”]

                Szybki wakacyjny jadłospis w kamperze

                Przed nami ostatnie dwa weekendy wakacji. Nie zmarnujcie ani godziny na siedzenie na kanapie! Nasze pomysł na drugą połowę sierpnia to #kamperlife. W ostatnich latach podróżowanie kamperem stało się niezmiernie popularne. Coraz częściej wybieramy ten sposób na wyjazd, bo daje nam wolność i niezależność, swobodne przemieszczanie się i nocowanie w ciekawych miejscach. Czy kamperowanie daje nam również wolność w kontekście jedzenia? Oczywiście! Posiłki możemy przygotować sami, bez wychodzenia z naszego tymczasowego domu. Oszczędza to na pewno czas i pieniądze, a poza tym zbliża do siebie wszystkich zaangażowanych w gotowanie kamperowiczów. Przygotowaliśmy dla Was sezonowy, pięcioposiłkowy  jadłospis dla czterech osób, który w całości odtworzycie podczas podróży w kamperze.

                Śniadanie – Szakszuka

                • 4 jajka
                • ½ butelki passaty pomidorowej
                • 1 łyżka oliwy z oliwek
                • 1 ząbek czosnku
                • 1 cebula czerwona
                • po szczypcie soli, pieprzu, oregano
                • świeże listki bazylii
                • Nasiona czarnuszki
                • 1 długa bagietka
                • serek kanapkowy

                Na oliwie na patelni podsmażamy drobno posiekaną cebulę i przetarty przez praskę czosnek. Dodajemy passatę, doprawiamy, mieszamy i zagotowujemy. Robimy w pomidorach kolejno cztery wgłębienia, w które wbijamy pojedynczo jajka. Przykrywamy patelnię i czekamy aż białka się zetną (żółtka mogą pozostać płynne). Przekładamy jajka w pomidorach na talerz, obsypujemy listkami bazylii i czarnuszką. Podajemy z bagietką posmarowaną serkiem.

                Drugie śniadanie – Sałatka owocowa z orzechami

                • sezonowe owoce, w zależności od dostępności, np. nektarynka, arbuz, maliny, porzeczki
                • 4 łyżki orzechów nerkowca
                • 4 łyżki jogurtu naturalnego

                Owoce myjemy, jeśli potrzeba obieramy i kroimy w kostkę. Przekładamy do salaterek. Orzechy siekamy i obsypujemy nimi owoce. Polewamy jogurtem.

                Obiad – Makaron z brokułem, szynką i pesto

                • 400 g makaronu, np. świderki
                • 1 brokuł
                • 2 ząbki czosnku
                • 1 cebula
                • 200 g szynki, np. suszonej typu parmeńska
                • 4 łyżki zielonego pesto
                • 4 łyżki tartego parmezanu
                • 1 łyżka oliwy z oliwek
                • szczypta pieprzu

                Makaron ugotować al dente. Mniej więcej w połowie czasu gotowania dołożyć do makaronu różyczki brokuła i dalej gotować. W międzyczasie na patelni na oliwie na małym ogniu podsmażyć pokrojoną drobno cebulę oraz przetarty przez praskę czosnek, co chwilę mieszając. Dodać pokrojoną w kostkę szynkę i smażyć przez ok. 3 minuty na umiarkowanym ogniu. Doprawić pieprzem, na koniec wymieszać z pesto. Makaron i brokuła odcedzić, włożyć z powrotem do garnka i dodać zawartość patelni. Wymieszać, nałożyć na talerze i posypać parmezanem.

                Podwieczorek – Koktajl brzoskwiniowy

                • 4 brzoskwinie
                • 2 banany
                • 2 szklanki napoju roślinnego, np. owsianego
                • duże opakowanie jogurtu naturalnego
                • 2 łyżki syropu z agawy jasnego ReVito

                Wszystkie składniki zblendować. Rozlać do szklanek. Podawać schłodzone.

                Kolacja – Sałatka z cukinią, fetą i pomidorkami + grzanki

                • 1 duża lub dwie mniejsze cukinie
                • 2 ząbki czosnku
                • 2 mini sałaty rzymskie
                • 2 garści pomidorków koktajlowych
                • 1 cebula czerwona
                • 200 g sera feta
                • Oliwa z oliwek
                • Oregano suszone
                • Sos winegret: 4 łyżki oliwy, 1 łyżka soku z cytryny, sól, pieprz
                • 4 kromki chleba razowego

                Do tego posiłku możecie użyć grilla lub patelni grillowej. Cukinię umyć, przyciąć na końcach, następnie pokroić w słupki. Obtoczyć w oliwie i zgrillować z każdej strony. Po zdjęciu z grilla, wymieszać ze startym czosnkiem i suszonym oregano. W międzyczasie z chleba przygotować grzanki. Sałatę porwać i wyłożyć na półmisek, dodać pokrojone na połówki pomidorki. Posypać cienko pokrojoną cebulą. Dodać cukinię oraz pokrojoną w kosteczkę fetę. Wymieszać składniki winegretu (np. w zamkniętym słoiczku energicznie nim potrząsając) i polać po sałatce. Podać z grzankami skropionymi oliwą.

                  [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

                  Dieta IF – okiem dietetyka

                  [et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”4.15″ global_colors_info=”{}” theme_builder_area=”post_content”][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” global_colors_info=”{}” theme_builder_area=”post_content”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”4.15″ custom_padding=”|||” global_colors_info=”{}” custom_padding__hover=”|||” theme_builder_area=”post_content”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”1px|||||” global_colors_info=”{}” theme_builder_area=”post_content”]

                  Dieta IF (ang. Intermittent Fasting), znana również pod nazwą post przerywany, w ostatnim czasie święci triumfy. Propagują ją sportowcy, celebryci, influencerzy… Tymczasem w rankingu najlepszych diet z tego roku plasuje się dopiero na 27. miejscu. Na czym tak właściwie polega, czy faktycznie można za jej pomocą osiągnąć spektakularne efekty w redukcji masy ciała oraz czy to aby na pewno właściwy sposób odżywiania?

                  Intermittent Fasting, jak sama nazwa wskazuje, polega na nie spożywaniu posiłków w określonym czasie i jedocześnie na jedzeniu poza tym okresem. Ramy czasowe tego modelu żywieniowego nie są sztywne. Co więcej, istnieje nawet kilka wariantów IF, z których możemy wybrać dopasowując je do naszych preferencji. Najpowszechniejszy polega na stosowaniu tzw. „okien żywieniowych”. Jest to zazwyczaj 6-8 godzin w ciągu dnia (wybieramy je samodzielnie), w których możemy spożywać posiłki. Przez resztę czasu powinniśmy zachować post. Inny wariant zakłada podejście tygodniowe, tzn. wprowadzenie w tygodniu naprzemiennie występujących dni postu (zakładających ilość spożywanej energii w granicach 400-600 kcal dziennie) oraz dni standardowej diety. Ewentualnym innym wariantem jest system 5:2, tzn. 5 dni zwyczajowej diety i 2 dni restrykcji kalorycznej. Jak widać, IF jest dosyć elastyczny i co więcej, nie musimy liczyć kalorii co jest zmorą wielu ludzi przechodzących na dietę. Dodatkowo, IF prawdopodobnie nie zaburzy domowego budżetu, ponieważ przez większość dni jemy normalnie, a w dni postu możemy nawet obniżyć swoje rachunki.

                  Zarówno IF, jak i tradycyjne podejście do redukcji masy ciała zakładają deficyt kaloryczny, czyli przyjmowanie takiej ilości kilokalorii z pożywieniem, która nie przekracza energii wydatkowanej. Jakie potencjalne efekty możemy uzyskać dzięki IF, że społeczeństwo decyduje się na głodówkę przez większość dnia czy część tygodnia?

                  Najbardziej zachęca szybka utrata masy ciała, z wyszczególnieniem tkanki tłuszczowej. Kult szczupłej sylwetki propagowany w mediach jest ciągle na topie, mimo ogólnoświatowego ruchu ciałopozytywności. Chcemy osiągać efekty szybko, bez zbędnego myślenia o innych konsekwencjach. Dobrze, aby tkanki tłuszczowej ubywało, a masa mięśniowa wzrastała. Wiele badań opublikowanych w ciągu ostatnich kilku lat dowiodło, że IF w porównaniu do tradycyjnej redukcji wypada lepiej w kontekście utraty masy ciała, zmniejszenia tkanki tłuszczowej w organizmie czy zachowania masy mięśniowej. Jednak jeśli przyjrzeć się temu szerzej, zauważymy że post faktycznie nasila zmiany w obrębie wolnych kwasów tłuszczowych, ale z drugiej strony jest zapalnikiem do rozwinięcia negatywnego zjawiska insulinooporności przez komórki mięśniowe. Chociaż niektórzy badacze zaobserwowali znaczną redukcję insulinooporności, poprawę glikemii na czczo i po posiłku przy stosowaniu IF, to interwencje trwały zbyt krótko, aby zdecydowanie stwierdzić, że model IF ma wpływ na metabolizm węglowodanów.

                  Nie ma też dobrych wieści na temat masy mięśniowej u osób stosujących IF. Nawet przy odpowiedniej podaży białka, straty mięśni (zmniejszona synteza włókien mięśniowych i katabolizm) są widoczne zarówno u osób stosujących tradycyjną redukcję masy ciała, jak i IF. Najnowsze wyniki badań podsumowujące wiele wcześniejszych doniesień informują, że post przerywany nie ma stwierdzonego pozytywnego wpływu ani na redukcję tkanki tłuszczowej, ani na poprawę parametrów metabolicznych.

                  Jak przy wielu innych alternatywnych modelach żywieniowych, również w przypadku IF możemy mieć do czynienia z efektami ubocznymi diety. Należą do nich zaburzenia łaknienia (tzw. wilczy głód), zaburzenie gospodarki hormonalnej, wahania nastroju oraz gorsze samopoczucie psychiczne i fizyczne.

                  Podsumowując, Intermittent Fasting może sprzyjać redukcji masy ciała ale nie ze względu na schemat postu i jedzenia, a ze względu na prostą matematykę – w oknach żywieniowych przyjmujemy mniej kalorii, niż wydatkujemy. Jednak jeśli dojdzie do objadania się podczas okien żywieniowych, może to zniweczyć dotychczas wypracowane efekty. Równie dobre efekty, a na pewno na dłuższą metę, osiągniemy stosując tradycyjną redukcję masy ciała, zakładającą ograniczenie spożywanych kalorii o około 10% w ciągu dnia, regularność posiłków i wprowadzenie systematycznej aktywności fizycznej. Mimo, że ten schemat nie ma przypisanej chwytliwej i modnej nazwy, znaczenie ma to, że działa.

                    [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

                    Letnie orzeźwiające koktajle

                    [et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”4.15″ global_colors_info=”{}” theme_builder_area=”post_content”][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” global_colors_info=”{}” theme_builder_area=”post_content”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”4.15″ custom_padding=”|||” global_colors_info=”{}” custom_padding__hover=”|||” theme_builder_area=”post_content”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.15″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”||0px|||” global_colors_info=”{}” theme_builder_area=”post_content”]

                    Gdy upały dają się we znaki, koniecznie należy zadbać o odpowiednie nawodnienie. Podstawę wypijanych płynów powinna stanowić woda, jednak koktajle stanowią ciekawe urozmaicenie diety. Do ich przygotowania warto wykorzystać świeże owoce, które w sezonie są najsmaczniejsze. Z kolei cytrusy nadadzą napojom egzotycznego twistu. W oczekiwaniu na wysokie temperatury możemy zawczasu przygotować owocowe kostki lodu, które w upał wrzucimy do chłodnej wody i w mgnieniu oka przygotujemy naturalny napój.

                    Arbuzada

                    • Arbuz – ½ kg
                    • Cytryna – 1 szt.
                    • Syrop z agawy jasny reVito – 2 łyżki
                    • Woda – 150 ml
                    • Kostki lodu
                    • Listki mięty

                    Miąższ z arbuza przekładamy do kielicha blendera, dodajemy sok z cytryny, syrop z agawy i blendujemy. Przecedzamy przez sitko i uzupełniamy wodą oraz lodem. Przed podaniem udekorować listkami mięty.

                    Domowy sprajt

                    • Cytryna – 1 szt.
                    • Limonka – 2 szt.
                    • Syrop jabłkowy BIO reVito – 2 łyżki
                    • Woda gazowana – 1 l
                    • Kostki lodu

                    Sok wyciśnięty z cytrusów połącz z syropem jabłkowym. Do mieszanki dodaj wodę gazowaną, wszystko wymieszaj. Podawaj z plasterkiem limonki i kostkami lodu.

                    Koktajl brzoskwiniowy

                    • Płatki owsiane – 2 łyżki
                    • Brzoskwinia – 1 szt.
                    • Syrop orkiszowy BIO reVito – 2 łyżki
                    • Mleko 2% – 1 szklanka
                    • Jogurt naturalny – 5 łyżek

                    Płatki owsiane zalać małą ilością gorącej wody, odstawić pod przykryciem na około 10 minut. Namoczone płatki zmiksować z brzoskwinią, syropem daktylowym, mlekiem i jogurtem. Podawać schłodzone.

                    Owocowe kostki lodu

                    • Ulubione owoce jagodowe, np. maliny, poziomki, jagody, porzeczki
                    • Listki mięty
                    • Woda

                    Dorodne i kształtne owoce po umyciu umieszczamy w pojemnikach na lód i zalewamy mineralną wodą. Uważnie wstawiamy do zamrażalnika. Gdy owocowe kostki są gotowe, wrzucamy je do szklanki. Warto pamiętać, że napój nabierze owocowego smaku dopiero po całkowitym rozpuszczeniu się lodu.

                      [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]